Sweet

Ona ” Pyśka , opalasz się„?
Ja ” a poleguje na leżaczku trochę, bo za długo nie wyrabiam
Ona ” u Ciebie czyste niebo?”
Ja „czyste ,ale coś zaczynają się pokazywać chmurki jak mgiełka ,ale słonko działa tak, że pewne chęci się budzą :-)
Ona ” hahaha….Kochanie , no temperament na odpowiednim poziomie :-). Już nie mogę doczekać się naszego wyjazdu :-)
Ja ” od wczoraj meeeega
Ona ” na polance Cię pokocham :-)

o kurcze….motyle:-)…zatęsknie się za Nią tym razem

Za jakiś czas…

…znowu się spotkamy.  Minął kolejny piękny czas razem.                                                                                                                                                                                                                    Znowu będziemy lekko onieśmielone sobą po rozłące( teraz zanosi się na nieco dłuższą),ale oczy i serce będą się cieszyć.                                                                                                                      Znowu najpierw usta będą się dotykać nieśmiało,a potem Kochanie wszystko zaczniemy od początku…rozmowy, wspólne jedzenie, nasycanie się sobą , spanie ,kochanie, leżenie,aż zastanie nas nowy dzień.

A Ty zawsze jesteś piękniejsza kolejnego takiego dnia. A ja kocham Cię jeszcze bardziej,aż brak słów. Wszystko jest między Nami cudowne                                                                                                                                                                            …,tak tylko czasami do serca dochodzi zimna myśl z głowy, która wiem ,że jest i w Tobie

Znaki miłości…

Uczucie do drugiej osoby objawia się głównie w gestach, bo to one pokazują siłę miłości – te drobne i te duże, te ważniejsze i mniej, te z zaskoczenia i te zaplanowane.                                          Słowa są też potrzebne i trzeba je szeptać w odpowiednim momencie, trzeba zapewnić od czasu do czasu o swoich uczuciach magicznym ” kocham Cię”,ale tylko wypowiadanym szczerze i z pełnym przekonaniem ,że tak jest.                                      
 Uczucie zazdrości też powinno się w nas pojawiać..gdzieś głęboko w zdrowych wymiarach,ale jednak powinno się je czuć, bo to też znak ,że jest miłość.    
 Miłość jest w oczach patrzących na kochaną osobę, jest na dnie duszy…

Czerwiec

Ciepły, słoneczny i bogaty w chwile dla Nas.Moczenie zadka w ciepłej wodzie jak dzieci i jazda na rowerze w strojach kąpielowych bez koszulek …czego to My już Razem nie robiłyśmy:-)

To ,że kocham jak szalona to oczywiście nic nowego , prawda? ;-)

już znowu taak…

Owszem nie zawsze jest łatwo.
Bywają drobne spięcia, cichsze dni( jak ostatnio) , nawet pewnie i chwile zwątpienia i obaw…ogólnie przykre chwile.Dobrze ,że mijają, że wciąż jak już przyjdą znikają ,a potem jest jak być powinno.
Nawet w takich chwilach ja ani na moment nie wątpię i nie muszę na nowo uświadamiać sobie jak Ją kocham i ile dla mnie znaczy…bo to nie mija ani na sekundę , mimo przykrości czy nawet złości.
Kiedy wracamy do siebie , po ” nie takich” chwilach moje serce świruje…tak bardzo, że aż nie wiem co zrobić. :oops:
Przyjechała do mnie , chociaż upierała się ,że nie w ten weekend…nie naciskałam…ale też i nie narzucałam się odwiedzinami u Niej.
Znam już Ją trochę ,a nawet więcej i wiem ,że przychodzi taki moment ,że trzeba lekko odpuścić, przyjąć to co chce narzucić…może to daje jej poczucie przewagi ,a jednocześnie skraca czas ” nie taki”,a mi naprawdę nie zależy na wygranej….zależy mi tylko i wyłącznie na Niej.
Na byciu z Nią…bo tylko z Nią czuje się dobrze, bo z Nią wszystko jest lepsze ,a reszta nie ma znaczenia.

f4k…Bo Moje Kocham – nie jest na tydzień czy miesiąc…

nie tak…

Gorszy czas się ciągnie…ciężko nam złapać nić porozumienia…niby rozmawiamy ,a nie rozmawiamy.I znowu powód nie wart tego wszystkiego…. Zasypiam każdego wieczoru z lękiem,że rano zastanie mnie inna rzeczywistość. Czuje jak zaczyna mnie już wszystko boleć przez tę nieklarowną sytuację…

Słowa…

…nie tak wypowiedziane potrafią dać do myślenia i zmieniają nagle rzeczywistość,                     …potrafią wywołać dręczący smutek,                                                                                                                                                                                        …potrafią spowodować ,że sen nie przychodzi,bo przed oczami masz obrazy jakich się nie lubi,  …czasami nie warto…                                                                                                                                   …nie jest czymś złym oczekiwać czego co wydaje się być normalnym tam , gdzie jest miłość i uczucie.                                                                                                                                                             To wszystko….a teraz kawa, pogoda i koniecznie czymś się zająć ,żeby rozdmuchać te iskierki żalu z serca….( akurat zadzwoniłaś Kochanie…zawsze tak miło Cię usłyszeć, nawet po ciężkiej nocy…)

Miłego weekendu.

Przygotowania do wyjazdu

Haaa….znowu wypadamy na trochę:-) i nie da się ukryć ,że cieszy mnie to niesamowicie. Paczka na wyjazd nieco się tym razem powiększyła i to też powód do zadowolenia, bo jadą z nami starszaki;-). Ogólnie większość rozmów teraz dotyczy wyjazdu-planowanie, pakowanie , oczekiwania ,jak to będzie itd:-) hehe….

A to już w sumie zaraz:-P w drogę.Malto nadchodzimy:-)

Majówka:-)

Ona „Hej Mała:-) Piąąąąąąąąąąąąąaaateczekkkkk, Jeeeeee :-*”                                     Ja ” Hej Słonko:-* tak, piątuniooooo i 19 dni wolnego:-P.Cieszysz mordkę? bo ja bardzo, zobacze najłądniejszą buźkę dla moich oczu.Jak się nie widzimy czas jakiś(…)zawsze mam to samo pik pik na Twój widok”                                                                        Ona ” Oj sweet Kochanie :-*”

To była zapowiedź …ach, cudnie było.

Magia bycia razem…

..to też taki niby z pozoru zwyczajny sobotni poranek , kiedy za oknem zimno i obudzisz się obok Miłości swojego życia, dostaniesz jajecznicę do łóżka i zjesz ją przeplataną buziakami.
Wtedy powiesz sobie w myślach po cichu do siebie samej – jest w porządku , jest dobrze i czuje się tak bardzo szczęśliwa.
W takiej chwili nic więcej nie jest potrzebne.
Uwielbiam Ją , bo bez niej takie chwile nie byłyby możliwe.

Prima Aprilis,a w sercu miłość…

Dziś taki dzień pod żarty, ale ja żartować nie będę:-)
Taki jest dobry czas.
Przed świętami spędziłyśmy czas u mnie,a teraz jestem sobie z Moją K. u Niej w wydłużonej wersji czasowej i mam taką namiastkę wspólnego pomieszkiwania.
Jak jest?
Cudnie…
Czekam na Nią jak wraca z pracy( zawsze sobie to wyobrażałam…) ,żeby móc ją przywitać słodziutko, podać obiadek , posłuchać jak jest Jej fajnie do mnie wrócić:-)
ach,,,miód na moje zakochane serce:-*
Dzieli nas różnica wieku, ale znacznie więcej nas łączy, a jeszcze bardziej jednak uzupełniamy się tym w czym jedna jest lepsza do drugiej.
Chwilami jak tu siedzę już sama nie wiem co wymyślić ,aby Ona była jeszcze bardziej zadowolona, uśmiechnięta i szczęśliwa.
Dziś chyba przywitam ją nago, no dobrze… w ręczniku:-)
KOOOOCHAM
UWIELBIAM

Wiedziałam…

…że Misia Moja jest zazdrośnicą:-)
Generalnie to dobrze, oby w zdrowych rozmiarach:-)
Kurcze jaka stęskniona była…jaki piękny spędziłyśmy weekend.Tak ciepły, taki nasz.
Tyle czułości , tyle spojrzeń, dotyków ,które rozlewały się gorącem po cały ciele, miliony pocałunków , które niosły wysoko…
Namiętność taka o jakiej się marzy…
Wiem ,że to nudnie już brzmi może, ale kocham Ją Tak ,że słów brakuje i świat mi się zamknął na Niej kompletnie.
Jesteśmy już razem trochę i w każdym kolejnym dniem wydaje mi się ,że jest coraz lepiej.

Czemu tak jest?

Nic złego nie zrobiłam. Jestem w porządku całkowicie.Nie popełniłam żadnego błędu, który uderzałby w nasz związek.Nawet przez moment nie przechodzą mi myśli inne niż Ona…nie szukam niczego, wręcz mam opinie ,że unikam towarzystwa…,a wciąż jestem zła, wciąż wszystko co robię to robię źle,a za szczerość i otwartość wcześniej czy później dostaje po dupie.Wszystko zostaje mi wypominane w najgorszy z możliwych sposobów.Nie zgadzam się z tym!

Tak na Ciebie czekałam…oddałabym za dobre słów wiele…

Tak,wciśnij mnie w ziemię jeszcze bardziej…:( i dalej słuchaj tylko samej siebie….

Styczniowa sobota i alone

Weekend bez K. w ogóle mi się nie klei.
Już w piątek popołudniu sama nie wiedziałam co robić.
W sobotę rano pobudka i nie ma z kim się pośmiać , nie ma buziaka…
Do śniadania podeszłam bez serca , na szybko, byle co, nie tak jak jest obok Moja Kitka i aż się chce pichcić , kombinować i wymyślać, aby bardziej smakowało…
Kawa też jakoś bez smaku, gdy niedzielona na pół…
Popołudniu jakaś dziura…
Dzień ucieka bez sensu…
Tęsknie…a przyjdzie jeszcze potęsknić…

Powody pewnych decyzji i moje wybory…

Czasami po przemyśleniach podejmuje pewne decyzje , które mi mi samej wydają się w danej chwili najodpowiedniejsze, a które przy okazji mają ochronić tych co są najbliżsi mojemu sercu. Wówczas tym bardziej wydają mi się dobre…
Nigdy podłożem tych decyzji nie jest chęć ukrycia czegoś z jakichkolwiek pobudek nieuczciwych.
Powody zazwyczaj są bardziej skomplikowane i tak mocno uzależnione od danej sytuacji.
Czasami po prostu wydarza się coś co chce sama załatwić, coś czym nie ma się nawet co chwalić, bo raczej jest wstyd.
Taki odruch lekko bezwarunkowy- zareagować, poradzić sobie , nie trąbić dookoła, zamknąć temat, nie wracać do niego nie raniąc kochanych.
Tak Kochanie…jesteś tak bardzo ważna ,że nie wiem czy sama to pojmujesz jak bardzo.
Staram się to okazywać jak tylko potrafię.
NIC złego przeciw nam, Tobie nie robię i nie zrobię.
Owszem jest powiedzenie nie mów hop…ale ja wiem, ja to czuje.
Wiem czego chcę…to ja dokonuje wyboru, to ja odpowiadam za to co zrobię i tu jestem pewna ,że to Ty zajmujesz najważniejsze miejsce w moim sercu i dopóki ja będę w Twoim na tym samym nic złego się wydarzyć nie ma prawa.
Wierzysz mi, prawda ?

Zakochana bezgranicznie… Ja:-)

Meczyk , piwko i chipsy…

Ot tak, po prostu, zwyczajnie , kalorycznie , z miłością.                                                                     W przytuleniu z uśmiechem , razem…                                                                                       Cudownie i za takie chwilę oddam wiele...

Miłość…

…jest dziką siłą.
Ma na mnie ogromny wpływ.
Ta moja do Niej…przechodzi jakieś granice, osiąga chwilami takie szczyty i dostarcza mi takich emocji, których wbrew pozorom chyba w takiej odsłonie nie znałam jeszcze.
Nie znałam siebie takiej, bo to co jest między mną,a Nią jest inne. Na całokształt związku składają się dwie osoby i w takim układzie Ja i Ona -wszystko wydaje mi się pasować.
Czas pozwolił nam spędzić ze sobą różne chwile i w każdej z nich znalazłam szczęście , radość i to czego oczekuje się po byciu razem. Czuje się przy Niej tak dobrze, tak bardzo dobrze i swobodnie. Tak naturalne wydaje mi się już to ,że jest Ona ,że jestem ja.
Ach,żeby tak móc być razem, razem naprawdę…i na zawsze.
Tak bardzo się zakochałam w Niej, w jej wszystkim i w niczym , kocham ją za wszystko i za nic jednocześnie, za to ,że jest….nie ma jednego określenia za co i dlaczego.Kocham i czuje to całą sobą tak bardzo,że chwilami rozczulam się na samą myśl tego co do Niej tak mocno czuje.
Tęsknie każdego dnia tak samo,a jak już tych dni znowu przybędzie bez Niej- serce chce mi  dosłownie pęknąć z braku Jej obok mnie. I nie są to gołe słowa, nie są rzucone ot tak, bo wypada tak napisać…ja tak czuje, tak mam , tak silnie żyje tym uczuciem do Niej i Nią samą.
Co w Niej jest takiego, że nie stygnę, nie uspakajam się, ciesze się na każde miłe słowo, uśmiech, dźwięk jej głosu jakbym wygrała milion w totka. Szaleję cała w środku kiedy mam już realną nadzieję na spotkanie i piękny czas razem…
A dziś miałam zły sen…
Przeraziłam się ,że zostałam z moją miłością do Niej sama…
…przeraża mnie ta świadomość…

Koniec roku…

Święta za nami.
Zleciały spokojnie głównie przy stole.U Misi również z tą różnicą ,że w święta się nieco rozchorowała co ma ciąg dalszy…( czytaj: lekarz).

Za chwilę sylwester. Tym razem domówka;-) i chyba mi to nawet odpowiada .Do tej pory szczęśliwie poprzednie 2 lata udawało nam się wyjeżdżać, a pierwszy sylwester zawsze już pozostanie niezapomniany:-), ale są plany zaszaleć w przyszłym roku dużo bardziej i bardzo ,ale to bardzo chciałabym tego doznać z razem z Nią:-*

Czy będą jakieś postanowienia i plany na 2016?
Nie da się tego chyba tak całkiem pominąć.Plany , oczekiwania, postanowienia same się w nas otwierają, czasami tak jakby automatycznie, chwilami sa wynikiem zamyśleń , przemyśleń i wtedy to mówimy sobie” zrobię to, osiągnę”. I tak to pewnie ponownie wejdę w Nowy Rok z planami -oby udało się je zrealizować. W tym dniu Moje Szczęście będzie obok – i czy ,aż tak ważne wówczas jest to w jakim  miejscu złożymy sobie życzenia – nie ,aż tak ,bo dla mnie to w takiej chwili  nie jest najważniejsze-tylko to z kim jestem.

Kocham:-* i pragnę być kochana dalej …..

 

 

Szczęście , które trudno opisać prostymi słowami

Jak miło jest oddać się romantycznym marzeniom, tym spokojnym, bo mającym szanse na spełnienie…Jak już mocno za Nią tęsknie i ciągle myślę o Niej i wyobrażam sobie kolejne piękne chwile z Nią sprawia mi to przyjemność i budzi chęć przychylenia jej nieba…
Zaplanowany wspólny czas razem od chwili powrotu spędzony u mnie.
To na co czekałam. Mój Skarb również, wierzę w to.
Chwile , kiedy wszystko poza nami znika, kiedy zamykam i otwieram oczy przy Niej, kiedy Jej ciepłe usta witają mnie radośnie przez co dzień staje się milion razy piękniejszy.
Oczy iskrzą, myśli latają swobodnie i czuje się błogie uczucie miłości.
Coś niewytłumaczalnie urzekającego jest w miłości kobiety do kobiety…
Ta subtelność, ten specyficzny rodzaj dotyku, miękka skóra, linia bioder, jedwabne usta…
Wydaje mi się, że tylko miłość między dwiema kobietami, które z natury swojej są bardziej wrażliwe, uczuciowe i uduchowione, może być miłością idealną, czystą i prawdziwą.
To był przecudny weekend.
Piątkowy wieczór urzekł mnie tak bardzo ,że żadne słowa nie opiszą tego co poczułam dzięki Niej…z natury oszczędna w słowa ,gestami wyraziła to na co czekałam.
:-***

Oczekiwania

Mimo ,że jestem już dojrzałą kobietą to wciąż popełniam te same błędy i potem zastanawiam się dlaczego tak się dzieje…wniosek jest jeden- taka już jestem i nie ma szans ,że moje wnętrze się zmieni, że nagle stanę się zimna, mniej emocjonalna , ufająca i wierząca w dobro i własne przekonania chwilami,aż do granic naiwności…
Oczekiwania jakie rosną w człowieku nigdy nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością to prawda stara jak świat.
I chociaż ja wciąż lubię pewne sytuacje dobrze zaplanować w głowie ,a co za tym idzie rosną też moje oczekiwania co do ich realizacji i odbioru to nie omija i mnie nazwijmy to” ich nie zrealizowanie w pełni „.
Potem doświadczam skutków tego i tonę w zakłócających mój spokój myślach i emocjach do granic żalu, które odbierają pełną świeżość i radość życia.
Czuje w takich chwilach jak na moment tracę z pola wiedzenia teraźniejszość i martwię się już o przyszłość.
Dobrze, że jakoś potrafię to jednak opanować jak dotrze do mnie ,że nie tędy droga…
Moją drogą wciąż jest Ona…i szybko zapominam takie chwile.

Każdego kolejnego ranka uśmiecham się wiedzą ,że budzę się w świecie w którym Ona jest…

Wróciłyśmy…

..całe i zdrowe i nieco opalone.
Nie wiem czy wypoczęte , bo czasu nie było na lenistwo , bo ciągle coś się działo:-) i wieczory trwały dłuuugo;-).
Mam wrażenie,że przydałby mi się teraz urlop po urlopie:-).
Fajny był ten wyjazd i jak zwykle śmiechu masa.
Już w naszych głowach rosną nowe plany,ale ciiiii…..poczekamy, zobaczymy…
Misia, Ty Łobuziaro:-)
Kooocham…i brakowało mi trochę tych naszych chwil,ale odbijemy to sobie później, mam taką nadzieje…

W najbliższym czasie…

…czeka nas wyjazd tam , gdzie zawsze jest słońce:), czyli to co lubimy chyba obie najbardziej…ciepło dookoła, ciepła woda, letnie ciuchy i dobra zabawa.
Plan już wcześniej powstał ( przy okazji pobytu na Krecie) ,ale nie było to takie oczywiste ,że uda się zebrać paczkę i pojechać razem w sprawdzonym składzie babek.
Tak ,więc już oficjalnie…Moja Kochana K. spędzi urodziny w inny niż dotychczas sposób… ;-) na wielbłądzie też :-P. Mam nadzieję ,że drobiazg od mnie ucieszy ją…
 Czekam już bardzo na ten czas i chciałabym wycisnąć z niego jak najwięcej również dla siebie.
…wciąż moje uczucia palą mnie w środku tak samo…
Podsycaj ten ogień Kochanie, proszę….

Różnica

Dla Niej dwa tygodnie to „co chwilę „…
Dla mnie to wieczność…
Gdyby zapytała mnie ,kiedy jestem szczęśliwa jakie to są chwile to odpowiedziałabym Jej, że zawsze wtedy, kiedy mogę być przy Nie.Leżeć tak blisko i wiedzieć ,że gdy wyciągnę rękę to nie zniknie.
Proste, a takie często trudne…

28.10 dzień niezwykły/zwykły

.. i chociaż to nie poniedziałek jak 2 lata temu…to nieważne….
Mnie wzruszył ten niezwykły/zwykły dzień w środę…
Tak, tak…ja będę zawsze pamiętać, bo tego dnia na dobre zmieniłaś mi życie i dałaś mi szansę, przeżywać coś kompletnie innego,coś w co nie byłam w stanie uwierzyć wcześniej,że może się w  ogóle rozwinąć.
Dziękuje.

Zjadłabym Cię już ,Kotku

Pierwsza połowa tego miesiąca była nawet szczodra w czas dla nas.
Miałyśmy luźne chwile na wylegiwanie się na wyrku i przed tv, pichcenie w kuchni. OCZYWIŚCIE głownie ja, bo Moja Kochana Niekuchenna Mała nie uznaje tego za przyjemność ;-P.
Pora też taka,że coraz mniej zachęca szwędać się po dworze, a zapału do innej aktywności coś nie widać( tak, tak ….to Mała się zbiera i zebrać nie może).

A teraz znowu wydłuża się czas rozłąki, co noc jesteś w moich snach …..a ja tak bardzo zjadłabym Cię Kotku na śniadanie :-*********

Jak to jest…

…że jak tylko w naszym życiu zagości ktoś wartościowy, ktoś kogo się pokocha bezgranicznie zaraz przychodzą obawa ,strach ,zazdrość i przeróżnego rodzaju inne trudniejsze uczucia , które kłębią się w sercu?
Nie ,żebym była jakaś inna, bo z pewnością nie tylko ja tak mam,ale chwilami czuje,że kompletnie to nade mną panuje i zabiera cały spokój i radość…
…a tak pięknie kochać z całego serca…
..bo miłość jest wtedy prawdziwa, kiedy zaczynasz bardziej troszczyć się o tę drugą osobę niż o siebie…
Mam tak to pewne.

It true

Nie potrafię udusić w sobie tego żalu , gdy nie ma Jej obok…i nie będę się za to wstydzić ,ani karać…taka jestem, taka byłam zawsze i taka pewnie będę…
Mimo wszystko jestem dumna ze swojej wrażliwości ,którą potrafię okazywać, chociaż czasami mi przeszkadza pogodzić się z twardą i bezlitosną rzeczywistością jaka mnie otacza…
Kilka łez…sen i znowu do przodu…